Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 239 349 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

szybko i kolorowo

poniedziałek, 29 czerwca 2009 11:09

ostatnio niestety moja pasja decupażowa idzie mi opornie z paru powodów jeden prozaiczny brak funduszy drugi to brzuch i plecy ( brzuch nie lubi zapachu farb i innych preparatów a plecy pozycji do malowania), a myślałam że właśnie teraz w tym "błogosławionym" stanie będę mogła oddać się zdobieniu.... zostaje mi podziwianie koleżanek....

dużo teraz zwiedzam po Pradze przszedł czas na Berlin, niestety w tempie ekspresowym więc nie nacieszyłam się klimatem i nie odkryłam nie-znanego oblicza miasta a szkoda... co jest fajne to to ze można zwiedzać to miasto na wiele sposobów np. pieszo, rowerem (do wynajęcia na każdej prawie ulicy), płynąc statkiem, jadąc starodawną bryczką, trabantem, czy na tych dziwnych pojazdach na dwuch kółkach , których nazwy nie pamietam... nie polecam zwiedzania autem, bo z miejscami do parkowania bywa cienko...

zaliczyliśmy też Potsdam( pod Berlinem) czyli nasze połączenie Wilanowa z Łazienkami i jszcze trochę... duży teren na którym jest wszystko, pałace, domy w stylu włoskim, chińskim ,fonntanny, rzeżby wiatraki, i cuda i wianki.... polecam na oddzielną wycieczkę... pięknie....

i tu osiągnełam zgon (:
kilka zdjęć wrzucam a co...





 

idziemy dziś na usg... podglądać bąbla mam nadzieję że nie zrobi nam niespodzianki co do płci, bo wszystko już kupowane pod małą kobitkę jest(:


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

kusi....

poniedziałek, 15 czerwca 2009 22:36
kusi Ciotka kusi...
zobaczcie sami.. te cuda...

chcesz więcej......... to tu.....

daisydecoupage.blogspot.com/
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

zmienna jak ta pogoda

poniedziałek, 15 czerwca 2009 18:51

To co sie dzieje za oknem mocno wpływa na moje nastroje ciążowe, a wszyscy widzimy jak jest...
wiec dopadają mnie leki i łezki... jak po szybie spływa deszcz...  jest i radość i odliczanie na Anie, dobrze że mam R a słońce czasem osusza świat...

oczywiście przez wredność tej pogody wiele imprez plenerowych na które uwielbiem chodzić nie były tak udane jak powinny z niektórych zgezygnowałam, bo co to za radocha odmrozić sobie nos w czerwcu (:

13-tego część starej brukowanej ulicy Chłodnej zamieniłą sie w jarmark, gdzie maozna było delektować się chlebem ze smalcem, wedzona kiełbasą czy kogucikiem na patyku... byłoby o wiele milej gdyby nie ostry wiatr i bicze deszczu.....


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

"moje życie z przedszkolakiem"-poczytaj....

wtorek, 09 czerwca 2009 10:33

Ostatnio siostra dała mi tekst z marca tego roku dałam go nawet mojemu R do przeczytania, by zobaczył co wiele z nas kobiet myśli a nie mówi...
 jeśli jeszcze nie czytaliście to polecam zatrzymać się na chwilę...


Moje życie z przedszkolakiem

Anna

Dosyć tego! Jesteś niedojrzałym gówniarzem. A ja mam tego dość, słyszysz: "dość".


Już nie jestem Twoim Kochaniem, z którą można pokazać się w klubie albo na kolacji u znajomych. Już nie będzie wystarczał mi liść sałaty na kolację, mleko o zawartości tłuszczu 0,5 proc. i warzywa gotowane na parze. Mam 37 lat, wyższe wykształcenie, dobrą pracę, niezależność finansową i od sześciu lat marzę o porządnej pizzie z podwójnym serem. Takiej, którą czasami dla siebie zamawiasz, gdy jemy kolację na mieście.

Bo dla mnie jest zawsze sałatka i komentarz: "Kochanie, zobacz tego tłuściocha po lewej. Ty nigdy nie będziesz tak wyglądała, moja piękna". W Twoich ustach to ma być komplement. Już dziękuję za takie komplementy.

Jedno muszę Ci przyznać: nigdy nie oglądasz się za innymi - młodszymi, ładniejszymi. Jesteś mną zachwycony. Płaskim brzuchem, alabastrową cerą, nienaganna fryzurą, pomalowanymi paznokciami. Powtarzasz z dumą, że kolegów aż skręca na mój widok, że zawsze wyglądam jak z żurnala, że nie odpuszczam nawet na chwilę i dodajesz, że to zrozumiałe, bo kobieta w moim wieku już nie może sobie odpuszczać.

Nie jestem modelką. Nie jestem gwiazdą filmową. Nie jestem Twoją małpką na złotym łańcuszku.

Mówię "dość" Twoim prezentom pod choinkę. Przez Ciebie święta Bożego Narodzenia straciły cały urok. Skąd Ci przyszło do głowy, że pobyt w SPA to najlepszy prezent gwiazdkowy dla kobiety?! Rok w rok to samo: kąpiele w błocie, masaż kamieniami, czekoladą i inne bzdury. Przyjmij wreszcie do wiadomości, że cellulitis to nie rak! Można z nim żyć.

I przestań mówić, że to dla mojego dobra, że się o mnie troszczysz. O jakiej Ty trosce mówisz, do cholery? Gdy miałam atak wyrostka i zwijałam się z bólu, kazałeś mi jechać do szpitala taksówką, praca była dla Ciebie ważniejsza. Potem przybiegłeś przerażony, bo nie odbierałam komórki. Trudno ją odbierać na stole operacyjnym.

Mam dość takiej troski, mam dość Twojego wyrachowania. W szpitalu wymieniłeś wizytówki ze wszystkimi możliwymi lekarzami. A ja nie chcę się otaczać obcymi, nudnymi ludźmi tylko dlatego, że kiedyś ich numer telefonu może się przydać.

Każdego oceniasz pod kątem przydatności:

- Ci Twoi znajomi to dziennikarze? W takim razie zaproś ich na weekend. Dziennikarze wśród znajomych to skarb.

- Umówiłem nas z kolegą Krzyśka. Straszny nudziarz, ale ma firmę budowlaną. Nigdy nie wiesz, kiedy trzeba będzie wybudować dom.

- Zapisałem się na kurs nurkowania. Nie uwierzysz, chodzi na niego ten facet z telewizji...

Nie chcę chodzić na nudne kolacje, nie chcę uśmiechać się do obcych ludzi i udawać, że świetnie się bawię. Ja tak nie potrafię, już nie.

Szkoda, że dla moich znajomych nie masz tyle czasu i cierpliwości. I co z tego, że są ze Śląska. Ja też jestem ze Śląska. Skąd pomysł, że są prowincjonalni. Bo nie robią zakupów w Berlinie? Jeżdżą latem nad polskie morze? Już dawno pozakładali rodziny?

Pamiętasz, my też kiedyś rozmawialiśmy o rodzinie. Powiedziałam, że chcę mieć dziecko. Do końca życia nie zapomnę, co odpowiedziałeś: "Nie ma co liczyć, że sama dojdziesz do formy po porodzie. Trzeba będzie odessać tłuszcz. Ale nie martw się, kocham cię, więc zapłacę." Skończyłam z takimi rozmowami.

Na wesela wszystkich przyjaciółek poszłam sama. Na początku szukałeś wymówek: a to dodatkowe zlecenie, albo służbowy wyjazd. Potem postawiłeś sprawę jasno - Twoja noga nie postanie w jakimś tandetnym domu weselnym, gdzie faceci w targowych garniturach będą popijać wódkę, a do obiadu będzie przygrywała jakaś kapela podwórkowa. Czułbyś się zażenowany i muszę to zrozumieć.

Otóż nie muszę! Nie muszę godzić się na życie z przedszkolakiem w ciele dorosłego mężczyzny.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

wtorek, 25 kwietnia 2017

Licznik odwiedzin:  20 333  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

O mnie

Zwykła dziewczyna, o zwykłych marzeniech....
z wykształcenia psycholog dzieciecy, z zamiłowania decuopażystka, zdjeciaraka, molek książkowy....

jeśli mi pozwolisz pomaluję twój świat i nie tylko na źółto i niebiesko...

O moim bloogu

życie mi się przestawiło do góry nogami od kiedy jesteś TY mały kochany Bąku....(:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 20333

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl