Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 328 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

wakacyjnie...

środa, 21 lipca 2010 11:12
pierwszy wyjazd wakacyjny za nami...

w podsumowaniu Anusia naprawde dobrze sie przystosowała do nowego miejsca...
nie było problemu ze spaniem, jedzeniem, chałasem...



duza piaskownica zwana plaża to jej ulubione miejsce, niestety ludzie to swinie i zostawiają po sobie tony smieci, petów, papierów i innych cudów, które Nusia zbiera i pożera ):






woda jak zawsze zimna wiec zamoczyysmy tylko nogi ale i tak byla zachwycona falami, mewami, ludzmi,kolorami....


z atrakcji dodadkowych to wiedzilismy rybkarium w Gdyni i fokarium na Helu i lunapark we Władku,
dla Ani foczki nie fajne , bo tłoczno i nic nie było widac, rybki super, szczególnie te duze i kolorowe... w lunaparku najbardziej sie podobali krzyczący ludzie na wysości (:

niestety podróz powrotna byla tragedią bo Niusia dostala skurczy jelit i miala biegunkę, i krzyczala wiekszośc czasu , padła tylko po nurofenie... wiec z marszu wylądowalismy u lekarza... i znów leki na pleśniawice bo oczywiscie znów zaatakowała i na brzuszek...

czekamy na wyniki badan bo za czesto mamy te problemy, i 25 centyl wagi to też nie za wiele... ale moze to tylko przesilenie...

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

z jadka w niejadka....

poniedziałek, 05 lipca 2010 15:36

Niusia zawsze jadła chętnie i wszystko co jej dawałam, wszystkie warzywne  nowości, owoce , kaszki...

od choroby już tak nie jest, je pół porcji i to po wielu " szopkach" , teatrzykach itp.

gryza sie  we mnie mama która chce jak najlepiej dla dziecka i psycholog który wie że nie wolno zmuszać i cudować za bardzo....

czasem odpuszczam i je tyle ile chce... bo są upaly bo zęby idą, więc niech ona decyduje...
ale  wtedy budzi sie glodna w nocy... z krzykiem...

czasem pełzam za nią z miseczką i wpycham jak jest zajeta zabawą....

ach zycie


najlepiej je sie jej liście i kamyki z ogrodu... (:






teraz jest faza ta- ta ta....
omija mnie i pędzi do taty... chodzi za niem jak mały piesek....

to dobrze ze dostrzegła go , i dla mnie i dla niego.... niech poczuje co to mieć dziecko przyklejone do nogi.... (:


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

9 miesięcy za nami...

poniedziałek, 14 czerwca 2010 21:29
Mamy jakieś 72cm
8.09kg wagi

nie mamy zębów- idą podobno
wlosy yeż kiepsko rosną...

ale raczkujemy na 10 sposobów klasucznie na kraba, na partyzanta itp byle szybciej
stajemy przy meblach, krzesłach półkach

chodzimy za rączki i przy meblach....

zmówimy da jak chcemy by coś nam dać
i zlepek sylab ma ba la da....- to duża poprawa bo już baliśmy sie ze nie będzie mówić a nagle zaczeła...

wie ze okulary zakłada sie na oczy i usilnie próbuje mi je zakładać(:
zna słowa piłka,kaczuszka, zajączek  piesek bo to ulubione zabawki Niusi
reaguje na szczekanie psa nawet ja gra radio a mny rozmawiamy...

ciężko Niusi beze mnie wiec trzyma się blisko mojej nogawki

umie wejśc na pierwszy schodek czym doprowadza mnie do zawału...

uwielbia jeśc nowe rzeczy, już nie lubi jeśc papek, najchętniej je to co my chlebek, wędlina,makaron, pomidor itp. i trawe, kamyki, piasek (:

lubi piosenki Fasolek rozpoznaje je i podsakuje...
 
pewnie o czymś zapomniałam ale codziennie dzieje sie tyle rzeczy  że nie sposób wszystkiego zapamiętać



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Odstawianie od cycka...

wtorek, 25 maja 2010 15:56
to poważna sprawa szczególnie w nocy...
Niusia wysiała na nim w nocy z 7-8 razy co wykańczało mnie psychicznie i fizycznie...
poszlismy po rozum do głowy i do psychologa dziecięcego by ten stan rzeczy zmienić...

recepta była prosta ma wstawać tata lulać i odkładać... ja mialam sie nie pokazywać by nie złościć dziecka cyckiem (:
trochę to złagodziliśmy pierwsza wstawałam ja tak koło 1 to bylo dawalam cycunia a póżniej do 6 już tata a później braliśmy ją do łóżka...
i tak przez trzy noce... było ciężko bo mala płakała jak ją odkładaliśmy, przecież spała ze mną w łóżku przez pare miesiecy...
ale nie może spać do końca życia...

okazało się że z każdej kolejnej nocy było coraz lepiej, że Niusia umie spać dłużej niż 2h , aż pewnego dnia zerwaliśmy sie o 3 bo od 21 nie zapłakała... R aż poleciał sprawdzic czy żyje !!!!
a ona smacznie spała...

teraz wstaje różnie ale jest to 1-2 razy tylko! R chodzi pierwszy ja druga... czasem prześpi do 5 cała noc !!! to duuuży sukces...
i to calkiem szybko poszło i naprawdę łagodnie prawie...

jestem z niej dumna...

teraz kolejne zadanie jak nauczyć dziecko pic z butelki w nocy, bo jej napewno sie chce pić ale nie uznaje butli nocnej tylko cycka...
jeszcze nie wiem ile nam to zajmie, nic na siłe powoli....

poza tym stajemy już przy meblach
co utrudnia mi zycie bo muszę strasznie na nią uważać!!! albo założe jej kask (: jeszce nie wiem.. ta szrama na czole i pod nocem to jeden .
  
upadkow...
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

piewsza wyprawa na narty z Bąblem....

piątek, 12 marca 2010 11:15
może dla wprawnych rodziców grzecznych dzieci temat podróży z dzieckiem to nic trudnego ale dla nas byl to temat spędzajacy sen z powiek....
Bąbel nie lubi spać i nawet auto nie działa nasennie, więc perspektywa spędzenia paru godzin w odgłosach ciąglego darcia sie unieruchomionego dziecka był raczej czarno widziany....
martwilam sie nawet o sąsiadów w pensjonaci9e którym mieliśmy nocowaqc, przecież ona budzi sie co 1,5h oni nas wyrzucą albo zliczują po takiej nocy....
ale nic postanowilismy jechać silną ekipą i jakoś to przeżyc.....

podstawa podrózy z dzieckiem to częste przystanki, na przewijanie, karmienie i rozproztowanie się.... i tu szybka recenzja miejsc na tarasie na Korbielów
zajazd Górski- tani, duze porcje ale zimno  i nie ma przewijaka, nie ma palcu zabaw dla dzieci...
wiec Bąk leżal na stole... i już... tam też był przewijany ,przykro mi jeśli ten słodki widok kogoś uraził

 
w kolejnej karczmie "jadło polskie"
jest plac zabaw ! i dają zabawki do porcji dla dzieci... (:
nie ma przewijaka....
  


cel podróży osiągnięty po 9h zamiast po planowanych 6h ale tak to bywa jadąc z Bąblem...
nocleg u przemiłego starszego pana "pod wyciągiem" z widokiem na stok( oswietlany), więc bajka tylko narty i z domu śmigasz pod wyciąg...

i tak zrobiliśmy ja i R a teść miał zaopiekować się małą przez godzinę.... ha ha wytrzymał 30min przy pierwszym płaczu już był telefon żebyśmy wracali... i już do końca wyjazdu się nie przydał więc jeżdziliśmy na zmiany... niestety....
dobrze że byli też młodzi to zawsze weselej....

noc była straszna bo łóżko w którym spaliśmy skadało się z dwóch złączonych łóżek więc na środku byla decha, a zmieścić się na jednej połowie z małą i przekładać ją z jednego cyca do drugiego to był nie lada wyczyn,  i do wyboru albo wbijajaxca się decha albo spadek z łóżka(: aaaaaaa i jeszcze trzeszczało niemiłosiernie więc budziło małą , R i pewnie pająki też.....

nastepnej nocy R dostał eksmisje i choć karmilam leżąc na desce to było wygodniej....

mała dostała chrpy od ostrego powietrza już drugiego dnia rano wiec do końca wyjazdu nie mogła sobie pokrzyczeć za specjalnie bo nie było słychać.... bidula....



generalnie nawet wyjazd udany... szkoda ze grzanego winka nie mogam chlapnąć....
a Bąk dzielny tylko potrzebuje 1dzien na aklimatyzację do ludzi i miejsca....
w przyszłym roku już będzie szalał na sankach....




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

zmiana...

wtorek, 02 marca 2010 15:31
kiedyś był to blog poświecony decoupagowi ale ta pasja została spakowana w pudełka i wyniesiona na strych ( mam nadzieję ze nie na zawsze) , od 10.09 mam nową pasję.... MOJĄ CÓRKĘ !!!

dlatego mam zamiar pomarudzić tu o byciu mamą....
jak to zmienia świat
jak sie w nim odnaleść
i jak nie zwariować...

czemu tak piszę bo moje maleństwo nie należy do tych aniolków ktore tylko leżą, spią, jedzą i takie tam...
moje ma prawie 6miesiecy i budzi sie w nocy co 1,5h w dzień zasypia na szybkie drzemki na 30-40min, więc każdy zdrowy psychicznie człowiek ma w pewnym momęcie dość....!!!

mówili że minie po 3 pierwszych miesiącach później byle do pół roku.... a tu nie zapowiada sie na zmiane...

więc postanowiłam podzielić się swoją drogą pełną niespodzianek... soczystych jak pielucha malucha (;

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

twój 1% dla ciebie tak niewiele....

piątek, 05 lutego 2010 19:38
Blanka to mój mały skarb którym opiekowałam się przez pare miesiecy
dlatego jest mi bliski
ma kochanych rodziców którzy robią wszystko by Blania mogła samodzielnie chodzić, jeść....
to codzienna praca i zmagania... naprawdę cieżkie...

jeśli masz wolny swój 1% to proszę podarój bo BLANCE




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

10.09.09- wielki dzień

środa, 07 października 2009 12:32
Nareszcie urodziłam się!!!
 a wcale nie chciałam...
8 dni po terminie ( a co kochają to poczekają) , i od pierwszych skurczy regularnych od 4 rano do 10tej  gdy dotarłam do szpitala nic ciekawwgo się nie działo... póżniej ciocia Agnieszka ( położna) pomogła odpłynąć moim ciepłym wodą... a ja nic sobie z tego nie robię... i tak jedno znieczulenie, drugie... a ja pokazuje się i znikam ( cofała się) , nie będę przeciskac się tym tunelem, tam jest ciasno i ciemno a ja jestem za duża... słyszycie....
no nie  od 17 nastej mama z tatą grają w kucanego i starają sie mnie wypchnąć.... a ciocia leży na ziemi i podgląda... i tak nie wyjdę.... dobrze sie ukryłam a co...
po 1,5 h - już mi się znudziła ta zabawa w kucanego...
i coś mnie naciska od góry... wyjdę wreszcie bo tam coś fajna impreza jest tyle ludzi...  ciach i wyciagneli... uf... bo coś mi się na szyi owineło ale ciocia już to zdjeła...

cześć mama... jaka ty nieumalowana na imprezie...

i tak to było ...
a tak wyglądałam jak mnie tata zabrał bo mama jeszcze sie wylegiwała na łóżku...



dorodne 56cm i 4010 g
ANNA
18.40

a to już w domu po 8 dniach w szpitalu z widokiem na Wisłę... w ramionach taty...




i  pierwszy plusk... to lubie...



pozdrawiam Anna P.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Trawiasto na Nowym Świecie

wtorek, 01 września 2009 13:26
w niedzielę odbyła się szczytna akcja na NOWYM Świecie z widokiem na Palmę a chodziło o  -:"Chcemy przekonać wszystkich, że dbanie o klimat to element świadomego postępowania i podejmowania decyzji. Chcemy też pokazać, że to element stylu życia, który warto jest naśladować. Tegoroczna edycja ma charakter mniej oficjalny i skupia się na edukowaniu i prezentowaniu pożądanych postaw wobec problematyki zmian klimatycznych. Pokazujemy, że ważna jest edukacja i świadome działanie - Małgorzata Snarska, szef Prezydencji COP 14 w Ministerstwie Środowiska."

i ja też tam byłam jak padłam na trawę to cięzko było wstać (:



a to samotne drzewo - przytul mnie wołało....



trawnik- był na wynos....


a teraz zaległosci decu...
karciarka dla Mamidła- w środku jest zdjęcie naszej całej rodzinki, bo granie w karty jest taką naszą małą tradycją rodzinną (:


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

pokój małej pszczółki....

środa, 19 sierpnia 2009 14:58
Bąbel osiagnął tzw. pełnoletność porodową- czyli moze już wychodzić !!! ( 38tyg)
ale nie chce....
to znaczy chciał wyjść ale miesiac temu, teraz już mu sie odechciało... a co mi zrobicie...(:
pokój w 95% skończony, meble poskrecane, pościel wyprana, tylko zasłonek w oknie brak...



na srodku stoi łóżko ( to to w rogu w paski) bym mogła wygodnie karmić w nocy nie "aferując" mojego R, choć pewnie sie nie uda to przejść bezboleśnie....



pierwsze ustawienie mebli, zobaczymy jak sie sprawdzi...
oczywiscie wszędzie są misie ale to wynika z tego że zbierałam je od lat...
taki mały bzik misiowy w mojej głowie...



na razie jest jedna szafa i tak w połowie pusta bo te gałganki są takie małe że zajmują niewiele miejsca...



meble są słodkie, białe... zaszaleliśmy... łózeczko jest to większe na 140... i przerabia sie w tapczanik, wiem że są jasne czyli nie brudoodporne.... ale przy pierwszym bąblu nie mysli sie do końca funkcjonalnie...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  21 488  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

O mnie

Zwykła dziewczyna, o zwykłych marzeniech....
z wykształcenia psycholog dzieciecy, z zamiłowania decuopażystka, zdjeciaraka, molek książkowy....

jeśli mi pozwolisz pomaluję twój świat i nie tylko na źółto i niebiesko...

O moim bloogu

życie mi się przestawiło do góry nogami od kiedy jesteś TY mały kochany Bąku....(:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 21488

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Pytamy.pl